papierowe zabawki
składanka origami

polska sztuka składania papieru

Bronisława Fitak-Chodyna
fitak-chodyna@o2.pl

strona główna
o mnie
galeria
aktualności


tworzenia nowych form plastycznych

Bronisława Fitak-Chodyna Olsztyn

oczy tuska

mam talent

babcia bronia

papieroplastyka

sztuka składania papieru pokaz

polskie origami


fot. Adrian Starus,

 Michał Pieniążek

Babcia Bronia w Olsztynie!

Kapelusz kosmonauty? Żaden problem. Wilcze oczy Tuska? Bardzo proszę. Jednym występem w telewizji skradła serca połowie Polaków. Bronisława Fitak-Chodyna, babcia-gigant, uczestniczka programu "Mam talent!" w sobotę na zaproszenie familie.pl odwiedziła Olsztyn.

Jak Panią nazwać konstruktorem, technikiem, wynalazcą?

- Jestem babcią, babcią Bronią! Moi fani zrobili ze mnie babcią;giganta. Głosują w internecie i jestem na drugim miejscu.

Skąd się "to" u Pani wzięło? Kartka papieru jest Pani całkowicie posłuszna…

- Miałam 12 lat gdy nastała okupacja. Niemcy wywieźli całą moją rodzinę do obozu w Krośnie. Razem z 35-tysiącami ludzi jechaliśmy 3 tygodnie. Umieszczono nas w barakach a potem wywieziono do Rymanowa-Zdroju. Tam rozdzieli mnie z mamą - trafiłam do domu dziecka dla ofiar wojny. Ponieważ wyżywienie było mało kaloryczne, pedagodzy kazali nam wcześnie chodzić spać. Ja nie mogłam usnąć, ciągle płakałam. Znalazłam ukojenie w kartce. Złozyłam ją w kształcie harmonijki. Gdy weszła wychowawczymi zapytała:
- Czemu nie śpisz? Co masz w ręku? Zademonstrowałam jej swoje kompozycje. Ona pogłaskała mnie po główce i powiedziała:- Jeżeli ułożysz coś nowego, przyjdź do mnie.
To mnie zacheciło do tworzenia. Chciałam jej zaimponować. Po 3 latach miałam 51 kompozycji.

Czyli kartka papieru stała się ucieczką od wojennych doświadczeń…

- Kartka pomogła mi przetrwać trzyletni pobyt wśród obcych ludzi.

Nie obawiała się Pani występu w programie rozrywkowym?

- Córka mnie zgłosiła. Nie żałuję, bo dało mi to sympatię wielu ludzi, zostałam doceniona. Pani Foremniak co prawda mnie nie doceniła, mimo iż otrzymałam trzykrotne „tak” za wykonanie wilczych oczu pana Donalda Tuska, ale mam nadzieje, że w tym roku wystartuje i bedę walczyć.

Skradła pani serca wielu Polaków. Także w Olsztynie ma pani fanów…

- Dziękuję! Chętnie do was zawitam i spotkam się z olsztynianami!

Jak to jest znajdować się w Księdze Rekordów Guinessa?

- Nie figuruję w księdze Guinessa. Moja dokumentacja została wysłana w 1987r., ale dostałam odpowiedź, że nie ma jeszcze działu rekordów „z papieru”. Mają mnie zawiadomić kiedy tylko taki powstanie.

Sztuka składania papieru została nazwana pani nazwiskiem – Fitak. Jak do tego doszło?

- Nie chciałam czy swojej metody z origami, bo nie ma ona z nią nic wspólnego. Chciałam żeby to było nasze, polskie, bo jestem patriotką.

Swój „bajkowy świat papieru” pokazywała Pani na całym świecie - m.in. w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Szwecji, Niemczech, Austrii, Czechach i Włoszech – dlaczego w Polsce usłyszano o Pani dopiero za sprawą programu w telewizji?

- Jak to mówią „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Człowiek rzadko jest doceniany wśród swoich za życia.

Dla wielu jest Pani wzorem babci, ucieleśnieniem wyobraźni o niezwykłym człowieku, który doświadczył okrucieństwa wojny i okupacji, a mimo to jest pełen dobroci. Jest Pani babcią, której wnukom spora część młodzieży zazdrości…

- Tak mi miło, że młodzież mnie docenia… Szczególnie ludzie młodzi. Za pana pośrednictwem dziękuję wszystkim moim kochanym fanom.Ciepło o którym Pan mówi otrzymałam od swojej matki. Mimo trudnych czasów miała dla mnie mnóstwo miłości.

Przekazuje Pani swój talent innym?

- Szkoliłam pedagogów i dzieci. Narodowa Fundacja Pomocy Szkole wyprodukowała 500 tysięcy kolorowych kartek według mojego projektu, które przekazane zostały placówkom oświatowym.

Co powiedziałaby Pani rodzicom, którzy nie potrafią dostrzec w swoich dzieciach żadnego talentu?

- Rodzice i pedagodzy powinni dzieci zachęcać, a nie ganić. Jeśli zauważą, że dziecko czymś się bardzo interesuje, powinni zrobić wszystko, by dalej to robiło. Niewinne zainteresowanie może przerodzić się w pasję na całe życie.

Czy tego co Pani robi można się w ogóle nauczyć?

- Oczywiście, to bardzo łatwe i proste.

Rozmawiał: Łukasz Smardzewski

24.01.2009


składanki papierowe układanki papierowe wachlarz z papieru układanki papierowe


fitak-chodyna@o2.pl